Być może powinno tu się dziś znaleźć zdjęcie znicza wśród żółknących liści. Byłoby ze wszech miar stosowne. Pasowałoby do okazji również kilka zdań o życiu, śmierci, docenianiu i różnych religijno - filozoficznych truizmów, które nijak mają się do tego, co robimy na co dzień.
Te sprawy - o ile się pojawią w najbliższych dniach pozostawię jednak na inny wpis. Teraz będzie o blogu.
Dawno niczego tu nie umieściłam.
To nie tak, że skończyły mi się pomysły, czy motywacja. Mam kilka zaplanowanych artykułów, do jednego nawet przygotowałam już zdjęcia. Są dwie serie, które ostatnio mocno kuleją - ulubieńcy i recenzje. Siąść i pisać. Tylko woli politycznej jakoś brak. Na Instagramie też niczego dawno nie umieściłam. Zupełnie nie wiem dlaczego. Ale się poprawię. Z pewnością.
Na razie za to widać drobne zmiany w konstrukcji strony.
Umieściłam link do strony głównej, a także stworzyłam dwie podstrony z linkami - do porad i do recenzji. W planach mam też utworzenie kolejnych zbiorów linków, gdyż zauważyłam, że wyszukanie konkretnego artykułu z danej serii nie jest takie łatwe. Być może przemyślę jeszcze rekonstrukcję całego bloga, ale na pewno na to przyjdzie czas.
A na koniec świeże zdjęcie kota, bo dawno żadnego nie było.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Blogmas 24/25
Środa, 24 grudnia. Wigilia Bożego Narodzenia. Podobno tego dnia należy wstać o świcie. Gdybyśmy byli w Australii, to raczej byśmy się poło...
-
Sobota, 20 grudnia. Przeżyłam wizytę w sklepie. A nawet w dwóch. Do teraz nie wiem jakim cudem, ale się udało. Oczywiście, nie udało nam s...
-
Środa, 24 grudnia. Wigilia Bożego Narodzenia. Podobno tego dnia należy wstać o świcie. Gdybyśmy byli w Australii, to raczej byśmy się poło...
-
Czwartek, 18 grudnia. Posprzątałam biurko. Praktycznie całe. Nie zajrzałam tylko na półkę z nutami, ale to naprawdę nie ma znaczenia. Jes...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz