Środa, 24 grudnia. Wigilia Bożego Narodzenia.
Podobno tego dnia należy wstać o świcie. Gdybyśmy byli w Australii, to raczej byśmy się położyli wraz ze wstającym słońcem.
Ja w efekcie zrobiłam 314 uszek, a mąż ogarnął wszystko jak myłam głowę. I zrobiła się czwarta. Kutię zrobiłam dopiero dziś, bo zapomniałam namoczyć pszenicę. Nie szkodzi. Jest słodka i rumowa.
Teraz zostało mi tylko naszykować sukienkę, pomalować paznokcie i twarz. I możemy iść do rodziców na Wigilię.
Wszystkim Wam życzę ciepłych, rodzinnych, pełnych miłości Świąt Bożego Narodzenia. I pamiętajcie - nie musi być perfekcyjnie. Czego się nie zdążyło, to trudno. Cieszcie się tym czasem i nie dajcie się zwariować.
A w kalendarzu oczywiście świeca o zapachu wigilijnego wieczoru. Zaraz zapalę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz