Blogmas 16/25

 

Wtorek, 16 grudnia. Tydzień do Wigilii.

 "Wielki tenis, kupa błota / Nasza głucha rybka złota / A miało być tak pięknie..." - wszyscy chyba znamy tę piosenkę Elektrycznych Gitar. U mnie też miało być pięknie dzisiejszego wieczora. Miało...

Wróciłam z próby i chciałam ogarnąć podłogę w sypialni. Ale tak przedświątecznie, czyli doczyścić miejsca, do których na co dzień nie ma dostępu. Otworzyłam zatem szafkę pod zlewem żeby sięgnąć po detergent i zobaczyłam wodę. W szafce. Jak łatwo zgadnąć, nie jest to zjawisko zbyt pożądane, zwłaszcza o 21:30. Zresztą, o żadnej nie jest.

Zatem małżonek oddalił się od ekranu telewizora, na którym wyświetlano rozpoczynający się właśnie mecz piłki nożnej i przyszedł zbadać sprawę swym męskim okiem. Opróżnił szafkę, powycierał, pomacał, puścił wodę w kranie i w ciągu pięciu minut usunął usterkę przez dokręcenie węża od baterii. Katastrofa zażegnana.

A ja wzięłam się za domywanie szafki zwanej śmieciową. Jest to druga najbardziej znienawidzona przeze mnie do sprzątania szafka w kuchni. Wygrywa z nią tylko wąska szafeczka w kącie przy ścianie. W sumie nawet nie wiem czemu tak jest, bo wcale nie sprząta się tak źle. Wszystko wyjąć, umyć w środku i włożyć z powrotem. Tym razem jeszcze został odkręcony uchwyt w ramach detailingu drzwiczek. Pół godziny i po robocie. Mimo to zawsze biorę się do niej jak pies do jeża. Widocznie już tak musi być.

W każdym bądź razie wykonała się dziś zupełnie nieplanowana, ale bardzo potrzebna praca z listy. Cieszę się, bo podłogę w sypialni mogę zrobić jutro, a ten cały czas odwlekałam. A tak ogarnięte i zaplusowane. Z odgłosem piorących się ścierek w tle.

W ten sposób stan na dziś wynosi 39/84. Całkiem dobrze.

Kalendarz adwentowy przyniósł natomiast świeczkę o zapachu szałwii i sosny. Czyli tę "choinkową". Poprzednią sztukę wypaliłam, ale ta już zostanie żeby stworzyć niepowtarzalny klimat na świąteczne dni. 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Blogmas 24/25

  Środa, 24 grudnia. Wigilia Bożego Narodzenia. Podobno tego dnia należy wstać o świcie. Gdybyśmy byli w Australii, to raczej byśmy się poło...