Środa, 10 grudnia.
Dwa tygodnie do Wigilii. Boję się, że ze wszystkim nie zdążę.
Dziś mąż skorzystał z ciepłego dnia i udekorował balkon. Wygląda to super. Oczywiście, musiałam dokupić światełek, bo 1620 lampek to było za mało. W Action dokupiłam kurtynę ze śnieżynek i zawisła nad Mikołajem w saniach. Super to wygląda.
Tych, którzy nie wiedzą informuję, że mój balkon ma wymiar 1,2m x 1,5m. Ale świeci tak, że książkę można czytać.
Moi rodzice wyprali mi też futrzaną narzutę na narożnik w dużym pokoju i dziś została ona rozłożona. Super to wygląda - białe futro o długim włosie tworzy naprawdę niesamowity zimowy klimat. Patrząc na nie człowiek oczekuje metra śniegu za oknem i trzaskającego mrozu. A tu deszcz i z wiosny za chwile zrobi się wilgotne zimno. Ale trudno, na pogodę nie mamy wpływu.
Tym, którzy jeszcze nie zaczęli przygotowań do świąt nieśmiało przypominam że zostały dwa weekendy na dłuższe prace i siedem dni pracujących. Bo poniedziałku i wtorku przed Wigilią nie liczę. Wtedy będzie można prasować obrusy, myć łazienkę i ogonkować po chleb i warzywa. A także piec sernik. Całą resztę trzeba ogarnąć wcześniej.
Wcześniej proponuję też załatwić ewentualne sprawy urzędowe. Niby wszystko będzie otwarte, ale część osób weźmie urlop na 22 i 23 właśnie po to żeby pójść do urzędu. Można się spodziewać dzikich tłumów i wściekłej obsługi, więc z całego serca odradzam takie postępowanie.
Jeśli ktoś wybiera się na święta samochodem to proponuję udać się do mechanika jutro lub pojutrze jeśli trzeba coś w nim naprawić. W przyszłym tygodniu może nie być na to najmniejszej szansy. Poniedziałku i wtorku przed Wigilią nawet nie liczę, bo w te dni nikt niczego nie naprawi. Choćby z braku części. Zatem kto potrzebuje - do warsztatu marsz!
Stan robót 28/84. Lodówka dalej czeka na swoją kolej.
Kalendarz podarował mi dziś świeczkę o zapachu wiśni. Może jedną z nich odpalę wcześniej? To taki mało świąteczny zapach.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz