Blogmas 3/25

 

Środa, 3 grudnia.

Czy 80 minut to dużo?

To zależy. Mnie dziś wystarczyło na posprzątanie najpaskudniejszej szafki w łazience. Akurat miałam tyle czasu do wyjścia na próbę i zdążyłam. Oczywiście, szklane półki trzeba będzie przetrzeć, ale to normalne. Natomiast wyjęcie wszystkiego z dolnej, zamykanej części, umycie wnętrza i poukładanie na nowo to był wyczyn. Zbierałam się do tego jak pies do jeża. I cieszę się, że mam to za sobą. Oczywiście - niesamowicie cieszę się też uzyskanym porządkiem, bo ostatnio się z niej wysypywało przy każdym otwarciu drzwiczek. A tak wszystkie drobiazgi są bezpiecznie poustawiane. Przy okazji znalazłam kilka drobiazgów i ze dwie maseczki do zużycia.

Generalnie postanowiłam  wykorzystywać czas w ciągu dnia na krótkie czynności z listy. Są rzeczy, które można ogarnąć w kwadrans lub pół godziny. I zamierzam codziennie coś realizować. Długie zadania zostaną na weekendy oraz czwartki. Pozostałe dni raczej na szybsze rzeczy.

Postanowiłam też wrócić do adwentowego rytuału sprzed kilku lat, czyli cowieczornego stosowania maseczek. Trochę się ich zużyje, a cera z pewnością na tym zyska. Zwłaszcza, że ja w ciągu roku jakoś tego nie robię. Może teraz się zmobilizuję.

Dziś udało nam się całkiem sporo osiągnąć. Dwie duże rzeczy i dwie małe poszły z listy. Gdyby było to wczoraj, to mielibyśmy wyrobioną normę. A tak, trzeba będzie docisnąć jutro żeby plan się jakoś udał.

Zapaliłam też na chwile wczorajszą świeczkę. Ale nie wypaliłam jej całej. Muszę powiedzieć, że jak na tealight to jest całkiem wydajna, więc coraz bardziej cieszę się z kupienia tego kalendarza. Świeczki raczej zostawię bezpośrednio na święta żeby ładnie pachniało w domu jak przyjdzie rodzina.

A dziś w kalendarzu zapach bursztynu i drzewa sandałowego. Bardzo ładna mieszanka. Ten egzemplarz z pewnością zostanie do świąt.

Stan prac 7/84. Jest dobrze, ale nie beznadziejnie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Blogmas 24/25

  Środa, 24 grudnia. Wigilia Bożego Narodzenia. Podobno tego dnia należy wstać o świcie. Gdybyśmy byli w Australii, to raczej byśmy się poło...