Wrzesień dobiegł końca, studenci wrócili z wakacji, a mnie udało się zebrać trzy hity minionego lata. Są to produkty, które sprawdziły się doskonale podczas ekstremalnych letnich miesięcy, ale które też z pewnością pozostaną ze mną na inne pory roku.
Dwa z nich należą do sfery pielęgnacji, trzeci - makijażu. Wszystkie są raczej niedrogie, aczkolwiek z dostępnością może być różnie.
Jako pierwszy chciałabym wymienić krem nawilżający matujący 25+ od Ziaji.
Jest to lekka, nawilżająco - matująca formuła na dzień przeznaczona do cery tłustej. Jego recenzję umieściłam w poprzednim wpisie, który możecie znaleźć tutaj. Generalnie rzecz naprawdę godna polecenia również dla osób z cerą mieszaną - te mniej tłuste partie twarzy nie zostaną dodatkowo przesuszone.
Drobnym minusem kosmetyku może być fakt, że widziałam go tylko w sklepie firmowym Ziaji.
Kontynuując sferę pielęgnacji przejdźmy teraz do drugiego ulubieńca. Jest to produkt, którego zużywam już kolejne opakowanie i pewnie kupię następne.
Rozświetlające masło do ciała Carribean Escape z serii planet spa od Avonu podbiło moje serce od pierwszego użycia. Podobno zawiera kruszone perły i algi morskie. Możliwe. Na pewno po zastosowaniu na skórze pozostają widoczne drobinki, ale trzeba się mocno przyjrzeć żeby je zauważyć, więc efekt jest subtelny. Sam produkt ma konsystencję dosyć mocno zwartą - ślady po nabieraniu go z pudełka się nie rozpływają po czasie - wymaga zatem solidniejszego wpracowania w skórę. Jeśli nie przesadzimy z ilością to łatwo się wchłania i zostawia piękny zapach, który jest jednak dość dyskretny i z pewnością nie będzie brzydko konkurował z żadnymi perfumami. Nie zostawia tłustego filmu, choć przez chwilę może być wyczuwalny na skórze - formulacja jest gęsta i mocno nawilżająca. Cena i dostępność - jak to w Avonie - zależy od katalogu, więc warto poczekać na promocję.
Trzecim ulubieńcem jest produkt, który dostaniemy w każdym Rossmannie i pewnie nie tylko. Hialuronowa mgiełka wykańczająca makijaż z pudrem roślinnym z serii MAKE - UP ACADEMIE od Bielendy to doskonały wybór gdy chcemy zapomnieć o poprawianiu twarzy przez kilka godzin.
Na zdjęciu tego nie widać, ale kosmetyk ma postać wody i osadzonego na dnie pudru. Nie jest to typowa dwufazowa formuła, ale tak się zachowuje. Doskonale matowi twarz i przedłuża trwałość makijażu. Sprawdziła się nawet podczas największych upałów.
Samo opakowanie ma bardzo dobry atomizer - kropelki wychodzą z niego drobniutkie, więc nie trzeba się martwić że coś nam się zciastkuje w trakcie aplikacji. Scala i porządnie utrwala makijaż zostawiając matowe wykończenie. Zatem warto później dołożyć troszkę rozświetlacza na wierzch, bo mgiełka może go nieco przygasić. Stosowałam też bez makijażu. Da się, matowi cerę ale wtedy zostawia na początku uczucie ściągnięcia. Zatem definitywnie dla posiadaczek skóry tłustej.
Cena regularna w Rossmannie to 12,99 za 75ml. Na promocji pewnie można kupić jeszcze taniej.
Podsumowując - trzech zwycięzców letniego sezonu zostało wyłonionych. A jacy byli Wasi ulubieńcy? Zapraszam do komentowania.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz