Tonik - krok niezbędny.

Po długiej przerwie chciałabym wrócić do tematu pielęgnacji twarzy.
W tym spisie skupię się na kroku, który jest pomijany przez wiele osób. Mnóstwo z nas nie używa toniku do twarzy uznając go za coś dla nastolatek lub myląc z płynem micelarnym. Zresztą w drogeriach trudno jest kupić taki produkt, jakby osoby dbające o zatowarowanie sklepów też nie wiedziały po co to komu. Zdarzają się jeszcze produkty do cer tłustych, czy dla młodzieży, ale ze świecą szukać toniku dla osób dojrzałych, czy twarzy suchych. A szkoda.

Co ciekawe, prawie wszystkie marki drogeryjne i perfumeryjne komponują swoje linie pielęgnacyjne z uwzględnieniem toników. Znajdziemy zarówno produkty wysuszające, matujące, ale także nawilżające, czy złuszczające. Koronnym przykładem tego ostatniego jest słynny Glow Tonic od Pixie, który robi wielką karierę na YouTube. Zatem to nie jest tak, że firmy nie produkują. Raczej mam wrażenie, że kierownicy czy właściciele sklepów po prostu nie zamawiają do swoich placówek uważając je za coś, czym nikt nie jest zainteresowany.
Z drugiej strony ludzie nie kupią czegoś, czego nie potrafią używać, lub wydaje im się zbędne. Nie ma popytu, więc kończy sie podaż i koło się zamyka.

Zatem po co jest tonik?
Najprościej mówiąc do przywrócenia właściwego PH naszej skórze.
Mydło, czy inny środek do oczyszczania, ma odczyn zasadowy. Nawet jeśli dobrze je spłuczemy to woda ma PH 7 - neutralne, a nasza skóra naturalnie ma 5,5. To spora różnica, którą należy zniwelować.
Oczywiście, że możemy nałożyć pielęgnację na twarz opłukaną wodą, ale kremy czy maseczki zadziałają znacznie lepiej gdy przetrzemy twarz wacikiem nasączonym tonikiem. Dodatkowo możemy sobie tym w pewien sposób wyrównać działanie zarówno środka oczyszczającego jak i kremu.
Jeśli nasze "myjadło" było zbyt ostre, użyjmy toniku łagodnego. Jeśli z kolei ogólnie czujemy, że pozostałe środki są nieco zbyt łagodne to można użyć produktu bardziej matującego. Zwłaszcza zimą (ale też w środku upalnego lata), kiedy nasza twarz jest bardziej przesuszona niż zwykle może domagać się łagodniejszej i bardziej nawilżającej pielęgnacji przy jednoczesnym zwiększeniu wydzielania sebum. Wtedy włączenie toniku dla cer mieszanych może okazać się strzałem w dziesiątkę. Albo odwrotnie - nasza ogólnie tłusta skóra poczuje się odrobinę zbyt przesuszona po myciu i trzeba to czymś złagodzić bez zmiany kremu.
Ponadto są toniki przeznaczone do walki z konkretnymi problemami skóry - rozszerzonymi porami, przetłuszczanie, przesuszenie czy powstawanie zaskórników. Czasami bywają wręcz robione na zamówienie według lekarskiej receptury. Zatem nie jest to coś, co niczemu nie służy prócz zarobków producenta.

Dawno temu spotkałam się też z poglądem, że tonik służy do demakijażu. Nie służy. Płyn micelarny czy produkt do demakijażu to środki działające trochę jak detergenty - ich celem jest rozpuszczenie makijażu i chemiczne "przywiązanie" go do "zmywacza". A tu mamy coś zupełnie innego. Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że tonik może stanowić raczej produkt nieco utrwalająco - odświeżający w bardziej podbramkowych sytuacjach. Jedyne, co możemy nim zmyć to ewentualną warstwę kurzu z twarzy, ale też mało skutecznie. Oczywiście - jak się uprzemy, to w końcu pozbędziemy się z twarzy "tapety", ale będzie to kosztowało sporo wysiłku i nasza cera z pewnością nam nie podziękuje za takie traktowanie.

Zatem jak wybrać tonik?
Przede wszystkim stosownie do rodzaju cery i jej potrzeb. Zazwyczaj nie są to drogie produkty, choć słynna już seria od Pixie kosztuje bez promocji 99 złotych za 250ml. Ale jak się poszuka to można znaleźć coś odpowiedniego w rozsądnej granicy cenowej. Większość toników Ziaji kosztuje mniej niż 10 zlłotych za 200ml, a inne produkty drogeryjne raczej nie przekraczają 20 PLN za podobną objętość. Oprócz tego można stosować hydrolaty, szczególnie znana od wieków wodę różaną, która fantastycznie działa na każdy tym cery. Popularne są też wody z kwiatu pomarańczy czy lawendowe. Wszystkie one doskonale sprawdza się w roli toniku, gdyż są lekkie i lekko kwaśne. Tyle, że stanowią już nieco droższą i trudniej dostępną opcję.
Można też poszukać receptur na domowe sporządzanie toniku, ale osobiście nie próbowałam. Na razie satysfakcjonują mnie produkty dostępne na rynku.

Nie odpowiedziałam jeszcze na pytanie, jak używać toniku.
Najprościej jest zmoczyć nim płatek kosmetyczny i przetrzeć twarz omijając okolice oczu. Są też toniki w rozpylaczu, więc można tez sobie zwilżyć twarz bezpośrednio, tylko wtedy trzeba chwilę odczekać aż wyschnie. A potem nałożyć krem. Pięć sekund rano  wieczorem - tyle potrzeba by przenieść się na wyższy poziom pielęgnacji. Nasza buzia na pewno się ucieszy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Blogmas 24/25

  Środa, 24 grudnia. Wigilia Bożego Narodzenia. Podobno tego dnia należy wstać o świcie. Gdybyśmy byli w Australii, to raczej byśmy się poło...