Kolejny miesiąc bez ulubieńców.

 Nie, seria nie umarła. Będzie kontynuowana. Uważam, że dzielenie się dobrymi produktami rynku kosmetycznego jest bardzo potrzebne zarówno w dziedzinie pielęgnacji jak i makijażu. Po prostu znowu nie mam o czym pisać.

Faktem jest, że od marca prawie się nie maluję. Obowiązek nakładana maseczki skutecznie zniechęcił mnie do używania czegoś więcej niż tuszu do rzęs, choć ostatnio sytuacja się poprawia i coraz częściej sięgam do kufra. W międzyczasie uzupełniłam nieco zapasy, więc mam co testować.

Testowałam sporo pielęgnacji. Niestety, nic nie zachwyciło mnie na tyle żebym chciała kupić drugie opakowanie. A ulubieńcy to mają z założenia być produkty, które będę kupować stale lub po prostu regularnie do nich wracać. Tym razem raczej nie ma do czego. Szkoda.

Mam nadzieję, że wrzesień okaże się lepszy i znajdą się trzy produkty, które z czystym sumieniem będę mogła polecić (prawie) każdemu. Bo tym co dobre trzeba się dzielić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Blogmas 24/25

  Środa, 24 grudnia. Wigilia Bożego Narodzenia. Podobno tego dnia należy wstać o świcie. Gdybyśmy byli w Australii, to raczej byśmy się poło...