Listopad.

Wszystkich Świętych, zaduszki i cmentarne szaleństwo za nami. Znicze zniknęły ze sklepowych pólek - zastąpiły je czekoladowe mikołaje i ozdoby bożonarodzeniowe. Prawa handlu są nieubłagane. Niestety.

Nie cierpię tego.

Tej wszechobecnej komercjalizacji wszystkiego, co piękne i ważne.

Odbierania mi świąt przychodzących we właściwym czasie. Męczenia mnie nimi dwa miesiące do przodu żeby więcej sprzedać.

Na złość nie kupię niczego ponad to, co będzie mi potrzebne.

 

Bo nie dam sobie odebrać Bożego Narodzenia.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Blogmas 24/25

  Środa, 24 grudnia. Wigilia Bożego Narodzenia. Podobno tego dnia należy wstać o świcie. Gdybyśmy byli w Australii, to raczej byśmy się poło...