Takie zdanie usłyszymy z niezliczonych ilości kobiecych ust - naszych matek, cioć, koleżanek, nas samych również. Nasze łazienki i toaletki zapchane są tonami kosmetyków - tańszych i droższych, kupionych samodzielnie lub otrzymanych w prezencie. Wszystkie te rzeczy mają jedną wspólną cechę - większość opakowań jest przykurzona, część nigdy nieotwarta. A jednocześnie ich właścicielki narzekają na pojawiające się zmarszczki, przebarwienia, czy inne problemy z cerą. A jak spytasz kiedy ostatni raz używały posiadanych produktów, odpowiedź będzie taka sama. "Nie mam czasu".
A przecież wiemy, że to nieprawda. Znajdujemy czas na oglądanie seriali, siedzenie na portalach społecznościowych i plotkowanie przez telefon. Znalazłyście czas na przeczytanie tego posta! A ja na jego napisanie. O czymś to świadczy.
Wiele kobiet ma mylne przekonanie o tym, że dbanie o dobry stan własnej skóry wymaga dużo czasu i pieniędzy. Oczyma wyobraźni widzą długie godziny spędzane w salonach kosmetycznych, salonach SPA, u fryzjera. Potem porównują to z listą obowiązków do wykonania i... wiedzą, że nie mają czasu. Bo praca. Bo obiad dzieciom dać. Bo pranie. Prasowanie. Lekcje. Zakupy. Mąż... Listę można ciągnąć w nieskończoność, a każda wymówka jest dobra.
Mam wrażenie, że wielu kobietom po prostu często się nie chce. Prawidłowa codzienna pielęgnacja zajmuje około trzech minut rano i pięciu wieczorem. Razem osiem. Tylko. Kto chce, niech sprawdzi z zegarkiem w ręku.
Ale jak zawsze - łatwiej jest narzekać niż coś zrobić z problemem.
Zatem wyróbmy w sobie prawidłowe nawyki.
Rano: mycie, tonik, krem na twarz i pod oczy.
Wieczór: demakijaż, solidniejsze mycie, tonik i krem.
W zależności od środowiska, wieku i potrzeb ze dwa razy w tygodniu peeling lub maseczka. *Sprawdzona informacja: obecność maseczki na twarzy nie wpływa negatywnie na jakość odkurzania ani mycia okien!*
Nasza skóra na pewno nam za to podziękuje.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Blogmas 24/25
Środa, 24 grudnia. Wigilia Bożego Narodzenia. Podobno tego dnia należy wstać o świcie. Gdybyśmy byli w Australii, to raczej byśmy się poło...
-
Sobota, 20 grudnia. Przeżyłam wizytę w sklepie. A nawet w dwóch. Do teraz nie wiem jakim cudem, ale się udało. Oczywiście, nie udało nam s...
-
Środa, 24 grudnia. Wigilia Bożego Narodzenia. Podobno tego dnia należy wstać o świcie. Gdybyśmy byli w Australii, to raczej byśmy się poło...
-
Czwartek, 18 grudnia. Posprzątałam biurko. Praktycznie całe. Nie zajrzałam tylko na półkę z nutami, ale to naprawdę nie ma znaczenia. Jes...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz