Pudrowanie - ważne czy nieważne?

Niezmiernie ważne. Powiedziałabym nawet, że jest to najbardziej niezbędny element makijażu, zarówno tego wieczorowego, jak i na co dzień.

Wiele kobiet nie przykłada wagi do tej czynności, robiąc to byle jak. Część pomija całkowicie. Inne znów nakładają pudru za dużo. A potem marudzą, że z makijażem jest coś nie tak.

Żeby makijaż wyglądał i utrzymywał się jak należy trzeba przede wszystkim odpowiedzieć sobie na podstawowe pytanie: do czego służy puder?
Większość osób pewnie powie, że do matowienia twarzy. Część, że do zakrywania niedoskonałości czy ujednolicania jej koloru. Mało osób powie, że do wykańczania i utrwalania makijażu.

O tym, po co należy się pudrować mówi przez chwilkę Adrianna Grotkowska w swoim filmiku na temat błędów w makijażu. Ja pozwolę sobie nieco rozwinąć ten wątek.
Na filmie możemy zobaczyć różnicę w przyklejaniu się brązera do dobrze napudrowanej twarzy i tej tylko zamiecionej pędzlem. Katastrofa jest widoczna gołym okiem. Tym, którzy nie oglądali filmu albo chcą przeprowadzić samodzielnie eksperyment proponuję nałożenie podkładu i przypudrowanie jednej części twarzy, a drugiej nie. I nałożenie różu, brązera lub na przykład lekkie sypnięcie drobin cienia na obie strony. A potem próbować to rozetrzeć lub zdjąć z twarzy nadmiar bez naruszania podkładu. Strona zapudrowana poradzi sobie z tym bez trudu. Na połowie bez pudru zostaną trudne do roztarcia plamy, natomiast ewentualny pigment czy brokat może okazać się nie do usunięcia.
Dzieje się tak dlatego, że podkład (również korektor!) nawet po wyschnięciu pozostaje lepki. Zatem "złapie" nie tylko kosmetyki, ale również całą masę brudu z powietrza, pyłki, sadze czy elementy smogu. Bakterie i inne "stwory" też lubią takie środowisko i chętnie w nim się rozgoszczą. A raczej nie chcemy mieć tego wszystkiego na twarzy.
Oczywiście, że warstwa pudru nie zabezpieczy nas całkowicie przed brudem i bakteriami, ale na pewno utrudni im dostęp. Także kosmetyki mniej się przykleją w jednym miejscu - za to ładniej się rozetrą i nie stworzą plam a nadmiar da się łatwo usunąć. Oprócz tego nałożone kosmetyki płynne nie będą tak szybko osiadały w załamaniach skóry - będzie ona wyglądała na gładszą, a o to przecież chodzi w malowaniu się.

Zatem, pędzle lub puszki w dłoń, i sypiemy! A czym i jak - o tym w następnym odcinku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Blogmas 24/25

  Środa, 24 grudnia. Wigilia Bożego Narodzenia. Podobno tego dnia należy wstać o świcie. Gdybyśmy byli w Australii, to raczej byśmy się poło...