Blogmas 16/23


 

Sobota. Tak naprawdę jest to ostatni weekend przed świętami, bo następnego naprawdę nie można liczyć.

Dziś przed południem mam jechać odebrać choinki. Potem trzeba je poroznosić, a potem pójść ubrać u babci, potem ubrać swoją, a na końcu prawdopodobnie jeszcze udać się do rodziców żeby im pomóc. I zanim zacznie się rano to już będzie noc. Może jeszcze uda się odebrać ryby.

A tym, którzy takiej rozrywki nie planują proponuje zrobienie zakupów spożywczych. Kupcie wszystko, co można przechować. Mięso, mrożonki, sery, śledzie - jeśli ktoś sam nie robi, a także ziemniaki, kasze czy makaron. W następnym tygodniu będzie więcej liudzi w sklepach, a jednocześnie mniej towaru. Wszyscy będą chcieli się wyprzedać przed trzema dniami bez handlu, więc kierownicy będą raczej ostrożnie zamawiać. Poza tym jak nie będzie tego, to sprzeda się coś, co normalnie ma mniej amatorów. I wszyscy będą zadowoleni. Poza nami, bo trzeba będzie kombinować. Dlatego polecam wycieczkę jutro, chyba, że jesteście już zaopatrzeni w produkty długoterminowe.

Ja na szczęście jestem. Więc będę mogła spokojnie ubierać choinkę. A w zasadzie trzy. Już jestem zmęczona. I jednocześnie nie mogę się doczekać, bo to chyba moje ulubione zajęcie. Zwłaszcza, że mam nowe bombki.

A w kalendarzu adwentowym na dziś Vianek łagodzący krem do twarzy na noc. Trafili idealnie, bo obecny właśnie mi się skończył. Zatem on nie trafi do szafki, tylko na półkę i będzie od razu używany.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Blogmas 24/25

  Środa, 24 grudnia. Wigilia Bożego Narodzenia. Podobno tego dnia należy wstać o świcie. Gdybyśmy byli w Australii, to raczej byśmy się poło...