Mikołajki. Byliście grzeczni? Czy dostaliście rózgę?
Co roku obiecuję sobie, że na ten dzień przygotuję specjalny post, w którym dokładnie opiszę legendę o świętym Mikołaju opierając się na tradycji i hagiografii. I co roku zapominam odpowiednio wcześnie przeprowadzić stosowne przygotowania. Ten sezon nie jest wyjątkiem.
Może przyszły będzie. Choć mam co do tego duże wątpliwości.
Oczywiście z trzech stron kalendarza przedświątecznych robót mam wykonaną dokładnie jedną rzecz. Na wczoraj nawet niczego nie planowałam. Praca, szybki obiad, chór i biegiem na trening personalny. Wróciłam o 23.
Z przyjemnością położyłam się do wanny. Umyłam głowę, nałożyłam odżywkę na włosy, a na buzię maseczkę przeciwzmarszczkową z Isany w podwójnej saszetce. Nie stosowałam jednak preparatu z Ziaji. On raczej nie jest do codziennego użytku.
Wczorajsze serum pod oczy z kalendarza adwentowego jest bardzo fajne. Lekkie, zatem nadaje się pod makijaż. Po jednym użyciu trudno mi stwierdzić jakąkolwiek skuteczność działania, ale nawilżenie jest. Tylko zapach okazał się strasznie intensywny. Prawdziwie kawowy. Na szczęście dość szybko się ulatnia i jest bardzo naturalny, więc nawet osoby, które nie lubią mocno perfumowanych kosmetyków nie powinny mieć z nim problemu.
Dziś w kalendarzu Sylveco pasta do zębów z fluorem. Nie wiedziałam nawet, że mają taki produkt w swojej ofercie. Pojemność opakowania to 30ml i zastanawiam się czy nie zostawić jej sobie na jakiś wyjazd. To w końcu idealny formaty podróżny, a na opakowaniu napisali żeby zużyć w ciągu trzech miesięcy po otwarciu. Zatem chyba na razie trafi do szafki zamiast na półkę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz