Z kościelnego punktu widzenia dziś zaczyna się adwent. Najkrótszy jaki może być.Oczywiście wczoraj nie udało mi się nawet ruszyć szafek kuchennych. Wróciliśmy nad ranem ze spotkania, trochę pospaliśmy i po śniadaniu zrobiła się trzynasta. Zakupy spożywcze o czternastej, potem poszłam do Rossmanna, obiad... na siłowni wylądowałam o 19:20. Dobrze, że wyniosłam śmieci. Dziś mam nadzieję, że uda mi się nadrobić wczorajszy plan. Jeżeli nie, to nie wiem, czy te szafki zostaną posprzątane. Wolałabym, żeby chociaż częściowo się to udało.
Podobnie jak pranie firan i mycie okien. Wiadomo, że w mroźny dzień okna źle się myje, ale ciągle mam nadzieję, że się uda. Firany wypiorę na pewno. Już się domagają powoli.
Miałam nadzieję, że dziś siądę do szycia woreczków na prezenty ale chyba muszę to odłożyć na inny termin. Sprzątanie w szafkach ważniejsze.
Swoją drogą to normalne, że nie zawsze wszystko idzie zgodnie z planem. Powiedziałabym nawet, że rzadko kiedy tak się udaje. Oczywiście - planować trzeba bezwzględnie - miejmy jednak na uwadze fakt, że życie ma na ten temat swoje zdanie. Wyjdzie co wyjdzie. Ja cieszę się z tego, że mam zrobione zakupy na najbliższych kilka dni. To też jest ważne. Zwłaszcza, że dziś niedziela.
Swoją drogą, dla mnie wszystkie niedziele mogłyby być niehandlowe. Cieszą mnie otwarte Żabki i nawet czasem coś w nich awaryjnie kupię, ale bez nich też da się przeżyć. I choć rozumiem sytuacje nagłe typu cieknący kran, to mimo wszystko lubię niedziele bez otwartych sklepów. Po prostu. Jest to dzień święty i należy go święcić. Iści do kościoła, a po południu na spacer. Teraz jeszcze można na jarmark.
W kalendarzu adwentowym dziś czeka na mnie Vianek maska do włosów. Sprawdzę ją jednak dopiero we wtorek wieczorem jak będę myła głowę. Dziś mam zaplanowany peeling buzi, ale wykonuje go od jakiegoś czasu kosmetykiem z serii Ziaja med. Mnie on pasuje, choć nie polecam go osobom o wrażliwej cerze, gdyż jest to peeling mechaniczny drobnoziarnisty, zatem może podrażnić co delikatniejsze buzie. Natomiast cery tłuste z pewnością się z nim polubią.
Wczorajszy żel myjący do twarzy okazał się raczej delikatny. Ma bardzo przyjemny, ziołowo - owocowy zapach. Będę go używała na przemian z moim stałym ostatnio żelem od Ziaji z serii manuka. 30ml powinno na trochę starczyć.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz