Blogmas 5/23


I co wydarzyło się w poniedziałek?

U mnie w sumie nic strasznego. A to znaczy, że katastrofa ma szanse nadejść znienacka.

Postanowiłam znów intensywniej zadbać o cerę. Dwa lata temu kupiłam kilka maseczek w większych opakowaniach, w zeszłym miałam kalendarz adwentowy z jednorazowymi saszetkami. W tym roku kupiłam jedną standardową tubkę maseczki oczyszczającej z węglem aktywnym od Isany, jedną z różową glinką, która starczy na jakieś trzy użycia i kilka pojedynczych saszetek. Będę testować. Zwłaszcza, że mam w swoich zasobach produkt od Ziaji który stosuje się przed maseczką żeby rozpulchnił skórę. Wydłuża to wprawdzie trochę całość zabiegów o kwadrans, ale trudno. Raz do roku można sobie pozwolić.

W pozostałych miesiącach zwykły żel, od czasu do czasu peeling, a maseczka może raz na kwartał. Serum, krem to sprawa oczywista, ale takie z takimi dłuższymi zabiegami pielęgnacyjnymi jakoś mi nie po drodze.

Wczorajszy płyn do kąpieli pachnie winogronami i ładnie się pieni. Raczej nie kupie dużego opakowania, bo nie jest to mój ulubiony zapach. Zostało mi jeszcze na jedno użycie.

Dziś w kalendarzu Feedskin serum pod oczy. 30ml to całkiem spora porcja produktu. Według informacji na opakowaniu nadaje się jako krem i jako maska. Zobaczymy czy moja skóra się z nim polubi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Blogmas 24/25

  Środa, 24 grudnia. Wigilia Bożego Narodzenia. Podobno tego dnia należy wstać o świcie. Gdybyśmy byli w Australii, to raczej byśmy się poło...