Ziaja Tonik zwężający pory - recenzja

Dawno mnie tu nie było, ale wracam. Mam nadzieję, że na dobre.

Przychodzę dziś do was z mocno zaległą recenzją, do której napisania zbierałam się od trzech tygodni. I dziś wreszcie jest.

Tonik zwężający pory z ekstraktem z liści Manuka skusił mnie przede wszystkim kolorem opakowania. Butelka w morskim odcieniu zieleni z przezroczystego plastiku z białymi napisami i atomizerem sprawia naprawdę dobre wrażenie na potencjalnym nabywcy. Prosta, wyraźna czcionka, wszystko od razu napisane z przodu - nic tylko kupować. Do tego Ziaja, czyli niezła jakość za bardzo przystępną cenę.
Produkt przeznaczony jest do cery normalnej, tłustej i mieszanej. Opakowanie zawiera 200ml płynu zamkniętego w butelce z atomizerem. Producent na opakowaniu umieścił jedynie datę ważności, nie napisał w jakim czasie od otwarcia należy zużyć kosmetyk.

12,99PLN w drogerii Jaśmin - to niedużo jak za tonik, ale mam wrażenie, że seria z opakowaniami wyglądającymi jak opisywane markerem jest relatywnie tańsza. I w tym wypadku skuteczniejsza.
Ten produkt dla mnie robi nic. Po prostu. Nie zwęża porów, nie daje uczucia odświeżenia. Nie nadaje się nawet na upał jako mgiełka mimo bardzo przyjemnego zapachu. Do tego koszmarnie długo zostawia mokrą warstwę na skórze, co uniemożliwia nałożenie kremu bezpośrednio po toniku. Być może sprawdzi się u osób z mniej tłustą cerą niż moja, ale ja zużyje i więcej nie kupię. Zwłaszcza, że produkt z serii ogórkowej jest o niebo lepszy.

Plus za opakowanie - widać ile kosmetyku jeszcze zostało, co zawsze jest wygodne. Atomizer też ułatwia aplikację, bo można się "spsikać" bez konieczności zużywania wacika.
Niestety, tym razem plusy nie przesłoniły minusów...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Blogmas 24/25

  Środa, 24 grudnia. Wigilia Bożego Narodzenia. Podobno tego dnia należy wstać o świcie. Gdybyśmy byli w Australii, to raczej byśmy się poło...