Blogmas 10/21

 

Dwa tygodnie do świąt. Ratunku!

Warto dziś porozmawiać o pewnych płynnych terminach, które bywają... płynne.

Spójrzmy bardzo uważnie w kalendarz, policzmy i zastanówmy się, czy ten termin nie wypadnie akurat prosto w święta.  A może tuż przed lub po?

Warto to sprawdzić planując świąteczny strój. Być może cienkie białe spodnie nie okażą się najlepszym wyborem i lepsza będzie gruba czarna spódnica? Zwłaszcza gdy będziemy w gościach i nie będzie szybkiej możliwości opanowania katastrofy.

Pamiętajmy o tym, że grudzień w wielu branżach jest bardzo stresującym miesiącem. Do tego mamy powszechnie miłościwie nam panujące wiadomo co, a jeszcze pogoda zafundowała nam otwarcie sezonu grypowego. 

Dodajmy do powyższych fakt, że święta co do zasady są dodatkowym obciążeniem psychicznym i mamy przepis na trzydniowe przesunięcie się terminu. Tylko nie wiadomo w którą stronę. Do przodu, do tyłu - nie bądźmy zdziwione jak w środku wigilijnej wieczerzy przybędzie do nas ten nie do końca spodziewany gość.

Zatem przygotujmy się wcześniej i oczekujmy nieoczekiwanego.

Jeśli termin wypada do trzech dni przed lub po świętach - liczmy się z dodatkowym "gościem". Dostosujmy zatem naszą garderobę i bieliznę do tej sytuacji. Wyjeżdżając zabierzmy wszystko, co może okazać nam się potrzebne - znając życie wtedy się nie okaże.

Wiemy też, jak czas bezpośrednio przed wpływa na nasz nastrój. Przygotujmy się i na to. Zamiast warczeć na najbliższych miejmy pod ręką czekoladę czy inne "poprawiacze nastroju", które zwykłyśmy zażywać w tych dniach. Nie żałujmy sobie. Dodatkowe dwadzieścia deko i tak zginie w "magii świąt", a przynajmniej nie poodgryzamy głów domownikom i nie zepsujemy tego czasu sobie i im.

Zatem policzmy i bądźmy gotowe. Jeśli uda nam się zaobserwować moment owulacji - tym lepiej. Wtedy będziemy spokojnie mogły odliczyć dwa tygodnie i być względnie pewne daty. Dlatego warto zwracać baczniejszą uwagę na sygnały wysyłane przez organizm. A gdyby sprawy miały przyjść kilka dni przed świętami zorganizować sobie tak czas, by mieć dwa luźniejsze dni dla siebie. Bez sprzątania, gotowania i biegania.

Może mało świąteczny temat i teoretycznie oczywisty. A w praktyce wiem, że czasem zapominamy w zabieganiu o najprostszych sprawach. Może dzięki temu wpisowi uda się uniknąć wpadki.

Produkt na dziś: woda różana. Używam jako toniku. Odpowiednia do naprawdę każdego typu cery. Działa kojąco, odmładzająco, nawilża i generalnie skóra ją bardzo lubi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Blogmas 24/25

  Środa, 24 grudnia. Wigilia Bożego Narodzenia. Podobno tego dnia należy wstać o świcie. Gdybyśmy byli w Australii, to raczej byśmy się poło...