Jak chcesz rozśmieszyć Pana Boga to zrób sobie plany na przyszłość...
Miałam posprzątać na biurku. Planowałam. Postanowiłam. I co? I tankowanie, a potem dwa markety z rodzicami. Szał zakupów spożywczych w pełni. Wróciłam, zjadłam drugie danie (po pracy była tylko szybka zupa) i kąpiel.
Jedyna zaleta jest taka, że teraz na święta mam już niemal wszystko, co da się kupić wcześniej i przechować. A na biurku posprzątam pewnie w niedzielę albo poniedziałek. Dziś nie dam rady - idę na chór.
Wspominałam o tym, że menu mam ustalone, zatem listę zakupów też? Teraz już nieodwołalnie w drugi dzień świąt będzie krem z brokułów. 2,5kg zielonych różyczek leży w zamrażarce i czeka na swoją kolej.
Dla tych, co jeszcze nie mają pomysłu na świąteczne dania, może warto się zdecydować do końca tygodnia? I zrobić zakupy w przyszłym? Sobotnie odwiedzanie sklepów tradycyjnie odradzam. Tłumy ludzi i puste półki.
Produkt na dziś: płyn micelarny od Eveline z serii ślimakowej. Duży, tani i skuteczny - używam go już kolejny miesiąc i jestem bardzo zadowolona. A przecież demakijaż jest niezwykle ważny dla naszej cery.
Piątek, piąteczek, piątunio!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz