Sobota.
Dla jednych wolna, dla innych niekoniecznie.
Dla mnie mocno zajęta. Oby mi się udało zjeść obiad nie na kolację.
Z grypy pomału udaje mi się wychodzić - bo to jednak grypa a nie przeziębienie było. Noga prawie nie boli. Jest dobrze. Staram się bardzo wcześnie kłaść do łóżka i faszeruję się różnymi lekami, pewnie dlatego jestem już prawie zdrowa.
Dziś wieczorem będą zamówione karpie. To kolejny krok w kierunku świąt.
Mam wrażenie, że w tym roku niemal w całości spadną na mnie - mama jak na razie rozłożona zupełnie a i tatę coś bierze. Niedobrze.
Dla tych co jeszcze nie kupili prezentów ten weekend to ostatni dzwonek. Później mogą nie dojść albo niczego w sklepach nie będzie. A prezenty kupowane na siłę nie są za fajne.
We czwartek wieczorem użyłam maseczki kokosowej od Fitocosmetics. Z tej samej serii co ogórkowa. Produkt ma średnio gęstą konsystencję, przyjemnie kokosowy zapach i biały kolor. Ma mieć działanie odmładzające i odżywcze. Rozprowadził się łatwo, nie skapywał z twarzy, ale też ne zastygł. Wymaga zmycia. Czy działa? Po jednym użyciu trudno mi powiedzieć, ale generalnie widzę poprawę stanu skóry w tym miesiącu, więc warto.
Zatem produkt na dziś: Odmładzająco - odżywcza kokosowa maska do twarzy od Fitocosmetics.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz