Ulubieńcy kosmetyczni - marzec 2018

Wielkanoc minęła z tradycyjnym powrotem zimy, a od wczoraj wiosna pełną parą. I kwiecień. Zatem pora na marcowych ulubieńców. Tradycyjnie już - trzy kosmetyki bez których nie mogłam się obejść.

Ponieważ tym razem mamy w zestawie trzy różne kategorie, to wpisze się w kanon i zacznę od pielęgnacji. Produktem, który spodobał mi się już jakiś czas temu i chętnie do niego wracam jest Oczyszczający peeling do twarzy - drzewo herbaciane i ogórek z serii naturals od Avon. Jest to klasyczny peeling mechaniczny o drobniejszej (ale wyczuwalnej) ziarnistości i konsystencji pasty. Doskonały do cer tłustych i mieszanych.
Mimo swojej gęstości kosmetyk dobrze się rozprowadza po twarzy i łatwo zmywa. Jeśli się ktoś przyłoży, to rzeczywiście oczyszcza pory. Ma ładny, świeży zapach, który jednak nie utrzymuje się zbyt długo, co dla mnie jest zaletą. W tubce jest 75ml produktu, a że cena w zasadzie nigdy nie przekracza 10 złotych, to z czystym sumieniem polecam.

 Kolejną rzeczą, która podbiła moje serce jest kredka do brwi Brow Liner od Pierre Rene.


Jej dość szczegółową recenzję zamieściłam w tym wpisie, do którego przeczytania serdecznie zapraszam tych, którzy jeszcze tego nie zrobili.

Nad trzecim produktem tego zestawienia zastanawiałam się dość długo. Konkurencję wygrał jednak zapach gdy uświadomiłam sobie, że w zasadzie to od Bożego Narodzenia nie pachniałam praktycznie niczym innym niezależnie od pory dnia i okazji.
Woda toaletowa Mesmerize BLACK z Avonu może nie należy do szczytów osiągnięć świata perfumiarskiego, ale dobrze się ze mną komponuje. Bo według mnie zapach ma pasować do mnie, a nie mnie. Mały przyimek robiący kolosalną różnicę.
Ogólnie woda należy do ciężkich, wieczorowych zapachów. Raczej zmysłowa. Szczegółowy opis każdy znajdzie na stronie, lub w katalogu, więc nie będę się wymądrzała. Wiadomo - nie są to perfumy, więc z utrzymywaniem się jest jak jest, ale kilka godzin powinno dać radę. Zwłaszcza jeśli spryskamy włosy lub ubranie.
Katalogowa cena produktu jest dość wysoka i wynosi 70PLN za 50 ml, ale często trafiają się promocje - a 40 - 50 złotych można już dać. Tylko warto najpierw wypróbować, bo z zapachami jest naprawdę różnie.

I tak, trzy pozycje, trzy kategorie. Miesiąc za nami. Zapraszam oczywiście do dzielenia się swoimi ulubieńcami i opiniami w komentarzach. A tutaj linki do ulubieńców stycznia i lutego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Blogmas 24/25

  Środa, 24 grudnia. Wigilia Bożego Narodzenia. Podobno tego dnia należy wstać o świcie. Gdybyśmy byli w Australii, to raczej byśmy się poło...