Blogmas #10

 

Dziesiąty. Wypłata. Przynajmniej dla niektórych. Dla wszystkich czwartek.

Zastanawiam się o czym zapomniałam. W sensie prac domowych. Wydaje mi się, że zostały tylko woreczki do uszycia, ale cały czas mam poczucie, że jednak coś jeszcze zostało do zrobienia. Nie wiem, może mi się wydaje.

Jeśli jeszcze nie udało Ci się zacząć świątecznych przygotowań lub wiesz, że nie możesz wygospodarować na nie zbyt wiele czasu zrób listę wszystkich możliwych przedświątecznych działań i podziel na trzy kategorie:

  • muszę;
  • powinnam/powinienem;
  • fajnie by było.
I tak sprawy z kategorią "muszę" po prostu MUSZĄ zostać załatwione. Cokolwiek to jest, bez tego nie ma świąt. Przynajmniej dla Ciebie. 
Kiedy one znikną zajmij się "powinnam/powinienem".  Zrobienie wszystkich punktów z pewnością pozwoli odetchnąć z ulgą i da poczucie dobrze spełnionego obowiązku.
Ostatnia kategoria to rodzaj wisienek na torcie. Zadziałają dopiero jak pozostałe dwie będą załatwione, więc nie należy się nimi specjalnie przejmować. W końcu po co wisienka skoro nie dostarczono tortu?

Oczywiście, zdaję sobie sprawę z tego, że pewne sprawy oznaczone najwyższym priorytetem czasami nie mogą zostać załatwione z wyprzedzeniem. Nie da się na przykład kupić sałaty dwa tygodnie wcześniej, bo zwiędnie. Można za to nabyć jajka i mąkę. Łazienkę i podłogi też ostatecznie myje się tuż przed, ale pewne przygotowania można poczynić wcześniej. Chodzi po prostu o to, żeby w danym momencie wykonywać rzeczy według ważności. Ale jak na ten moment wszystko, co musimy i powinniśmy zostało zrobione - zajmijmy się drobiazgami. W ten sposób nie tylko uda się załatwić sporo więcej, ale da nam to też satysfakcję z rozsądnie zagospodarowanego czasu. I pewien komfort psychiczny. A to ostatnie jest najważniejsze w święta.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Blogmas 24/25

  Środa, 24 grudnia. Wigilia Bożego Narodzenia. Podobno tego dnia należy wstać o świcie. Gdybyśmy byli w Australii, to raczej byśmy się poło...