Blogmas #2

 

Ostatnio mam wrażenie, że aby naprawdę dobrze przygotować się do świąt to w pierwszą niedzielę adwentu trzeba mieć wszystko gotowe. Przynajmniej z takich spraw, które można wcześniej załatwić. Inaczej do wigilijnego stołu siądziemy sfrustrowani, zmęczeni i wściekli.
A przecież święta to ma być przyjemność. Czas spędzony z rodziną, prezenty, kolędy i uśmiech. I Kevin sam w domu...
Mam wrażenie, że przez dążenie do perfekcyjnych świąt sami sobie fundujemy cos odwrotnego. Wszystko ma być super, idealne i bezbłędne. I musi się zmieścić między normalną pracą - etatową, na zmiany, czasem w nieprzewidywalnym rytmie. Między zdrowiem i krótkim dniem. W korkach i kolejkach przedświątecznego szału. I w obecnej pandemii.

Zatem jeśli dziś czujesz, że jesteś w proszku - zrób plan pracy i realizuj go konsekwentnie. I zobacz, co możesz zrobić wcześniej, a co musi poczekać do ostatniego dnia. I postaraj się zrobić wszystko co można tak, by w ostatnią niedzielę adwentu zostały zakupy spożywcze rzeczy, które muszą być świeże.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Blogmas 24/25

  Środa, 24 grudnia. Wigilia Bożego Narodzenia. Podobno tego dnia należy wstać o świcie. Gdybyśmy byli w Australii, to raczej byśmy się poło...