Blogmas #12

 

Sobota, dzień kota. Miau!

A tak naprawdę to jest ten weekend, kiedy warto załatwić wszystko, czego nie uda się zrobić w przyszłym tygodniu. Jak ktoś jeszcze nie zdążył posprzątać, to najwyższa pora to zrobić. Lepiej teraz zafundować sobie obóz pracy niż za tydzień.

Ja dziś szyję woreczki na prezenty. Jest to ostatnia poważna praca, którą mogę wykonać wcześniej. W tym roku postanowiłam być nieco bardziej złośliwa i... zapakować każdemu jeden wielki worek. Wszystkie prezenty w jednym. I niech każdy zgaduje co od kogo. Do tego każdemu chciałabym dołożyć mandarynek, ale to mogę zrobić dopiero przed samą wigilią. Wprawdzie teoretycznie cytrusy w bawełnianych workach nie powinny się zepsuć, ale nie zamierzam ryzykować. Ciągle jeszcze mamy 2020, który znów wczoraj pokazał mi co potrafi. Któryś owoc okaże się nadpsuty i będzie niefajnie. Bezpieczniej będzie poczekać.

Jeśli ktoś chce wziąć ze mnie przykład, to instrukcję szycia woreczków umieściłam tutaj. Zawsze robią niesamowite wrażenie pod choinką, więc warto. A ich wykonanie jest naprawdę proste.

A Wam jak idą przygotowania do świąt?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Blogmas 24/25

  Środa, 24 grudnia. Wigilia Bożego Narodzenia. Podobno tego dnia należy wstać o świcie. Gdybyśmy byli w Australii, to raczej byśmy się poło...