Za dziewięć dni wigilia. A mnie wczoraj wyszła opryszczka. Już kilka ładnych miesięcy miałam spokój i znów się pojawiła. Do świąt powinna zniknąć - przynajmniej taką mam nadzieję. Ale nieprzyjemność pozostaje. Ciekawa jestem jak noszenie maseczek wpływa na czas zaleczania się strupka. Na pewno ściera maść, więc cieszę się, że w pracy nie muszę mieć szmatki na twarzy przez cały dzień.
Plan na ten tydzień zrobiony?
Jeśli chcecie jeszcze skorzystać z usług fryzjera, to proponuję zmieścić się z tym do piątku. Kolor i ścięcie tydzień wytrzymają spokojnie, a jeszcze teraz będzie więcej wolnych terminów w zakładach. Jak zamierzacie skorzystać z usług kosmetyczki to też raczej w tym tygodniu. Szczególnie po bardziej inwazyjnych zabiegach skóra musi dojść do siebie, zatem jeśli chcemy ładnie wyglądać przy rodzinnym stole - weźmy czas gojenia się pod uwagę. We własnym zakresie stosujmy peelingi, maseczki, czy płatki pod oczy tak często jak tego potrzebujemy. Zwłaszcza oczyszczanie cery trzeba zacząć już teraz (jeśli jeszcze tego nie robicie) by wszystko, co się kluje w skórze wyszło i się zagoiło. Tydzień to akurat dobry termin. Postarajmy się też już na poważnie wykluczyć z naszego jadłospisu wszystko, po czym nas wysypuje. Czekolada, ostre przyprawy - każdy coś ma.
Warto też przypomnieć sobie, czy któreś kosmetyki nas nie zapychają. I odstawić podejrzany produkt na po świętach. A w stosownym czasie sprawdzić i ewentualnie się pozbyć na stałe z kuferka. O wyrzucaniu bubli też był niejeden post, nie będę się zatem powtarzała. Wprowadzamy zakaz używania rzeczy niepewnych.
Sprawdźmy stan leków przeciwbólowych i przeciwprzeziębieniowych. Pogoda jest jaka jest, a mój przykład najlepiej pokazuje, że trzeba się mieć na baczności. Bycie chorym w święta to wyjątkowa sprawa, którą raz przeżyłam i najgorszemu wrogowi nie życzę. Zatem - dbajmy o siebie i najbliższych. Teraz jeszcze bardziej niż zwykle.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz