Środa, dziewiąty grudnia. Imieniny Leokadii, Joachima i Wiesława.
Wczoraj odebrałam ostatnie prezenty. Zamówiłam je z dostawą do empiku, bo są tam winyle. A kurierom nie ufam, że im się coś nie zegnie. Przy okazji znów odczułam godziny dla seniorów. Pracuję na popołudnie, więc odebrać musiałam przed 10. Czyli wcześniej wstać, ubrać się i lecieć na złamanie karku. Przy okazji obejrzałam sobie jak o godzinie 9:55 największa galeria w centrum Wrocławia magicznie się wyludnia. Rok temu o tej godzinie był w sklepach spory tłumek kupujących, teraz są kurierzy dostarczający zamówienia do sklepów i pojedynczy klienci, którzy łapią się na wiek. A przy okazji są na tyle młodzi, że biegają po galeriach. Można się położyć na podłodze i spać. Rok temu nie byłam w stanie przejść korytarzem żeby kogoś nie zahaczyć torebką, obsługa nie nadążała z wykładaniem towarów, a teraz nic. Pusto, nawet muzykę przyciszają.
Dobra, pora na zmianę tematu, gdyż niebezpiecznie zahaczam o politykę. W zasadzie dwa tygodnie do wigilii, warto zacząć konkretnie przygotowywać twarz. Po pierwsze - proponuję uspokoić zegar biologiczny. Zacząć kłaść się nieco wcześnie. Lepiej wysypiać. Nie siedzieć do nocy przed komputerem, telewizorem czy z telefonem w ręku. Bardziej wyspani jesteśmy wydajniejsi w szeroko pojętej pracy, zatem następnego dnia szybciej zrobimy wszystkie zaplanowane zadania.
Wysypianie się niweluje też cienie pod oczami, choć u wielu osób nie da się ich całkowicie usunąć. Ale można zmniejszyć. A to duży plus. Dodatkowo maseczki i płatki pod oczy stosowane dwa - trzy razy w tygodniu będą niezłym pomysłem.
Proponuję też zmniejszenie ilości makijażu lub całkowitą rezygnację z niego. Obowiązkowe noszenie maseczek powoduje dostatecznie dużo nieprzyjaciół pojawiających się każdego dnia na naszej buzi...
...kiedy to piszę, kot wskoczył na drukarkę sieciową i ją wybudził z uśpienia. Chyba zwierzak domaga się uwagi...
...o czym to ja?... aha, o poprawianiu stanu cery. I maseczkach. Zatem proponuję zwiększenie ilości (albo wprowadzenie) maseczek oczyszczających, nawilżających i rewitalizujących. Ładna, dobrze oczyszczona i zadbana buzia nie tylko lepiej utrzyma makijaż, ale sama będzie prezentowała się piękniej niż zazwyczaj dostarczając nam satysfakcji.
W tym tygodniu możemy też zdecydować się na bardziej inwazyjne kuracje - buzia zdąży jeszcze po nich dojść do siebie. Jak ktoś się nie boi i ma czas, to można też zaplanować wizytę u kosmetyczki, ale ja jednak zalecę ograniczenie się do domowej pielęgnacji. Tak na wszelki wypadek. Ciągle mamy pandemię.
Warto też powstrzymać się od jedzenia rzeczy, po których nas wysypuje. Im bliżej świąt - tym bardziej unikać produktów generujących niepożądane efekty na naszej buzi. O ile zdołamy się powstrzymać...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz