Blogmas 17/22


Sobota. Przedświąteczny szal w pełni rozkwitu.

Cieszę się, że nie muszę w nim uczestniczyć. I cieszę się, że nie muszę realizować planu z wczorajszego blogmasa. Naprawdę, bardzo się cieszę. I szczerze współczuję tym, którym on się przydał. Mocno trzymam za nich kciuki.

Patrzyłam na prognozę pogody. Od poniedziałku możemy pożegnać białą pierzynkę. Strasznie szkoda. Miło byłoby mieć białe święta. Tak dla odmiany. Ale możemy się raczej spodziewać deszczu i powrotu do mocno listopadowej aury. Niestety.

Cieszmy się jednak, że cokolwiek spadło. To przez bezśnieżne zimy mamy latem susze. Wolno topniejąca pokrywa białego puchu powolutku przenika do gleby i podnosi poziom wód gruntowych. Zatem każdy centymetr jest cenny. W dowolnym terminie. Choć, oczywiście, wszyscy najbardziej pożądamy go w ostatnim tygodniu grudnia. Wtedy nie przeszkadzają nam nawet śliskie jezdnie i nieodśnieżone chodniki. Byle były białe święta.

Mój weekend tez zapowiada się na pracowity. Trzeba kupić ryby i choinki. Jeszcze nie wiem, czy zrobię to dziś, czy jutro. O ile z rybami to nie problem, to choinki wolałabym załatwić dzisiaj. W końcu będę musiała je ubrać. A mam ich aż trzy. Swoją, rodziców i babci. Trochę to zajmie. 

Jak się nie uda z choinką zawsze mam regał do skończenia...

Kalendarze.

Maseczka od SuperPharm była taka jak poprzednio. A olejek od Sylveco okazał się fajny. Starczy mi na sporo czasu, zwłaszcza, że pewnie nie będę zbyt często używała.

Na dziś różowa maseczka arbuzowa oraz intensywnie regenerująca kuracja do rąk. Zobaczymy, czy okaże się lepsza od preparatu z Avonu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Blogmas 24/25

  Środa, 24 grudnia. Wigilia Bożego Narodzenia. Podobno tego dnia należy wstać o świcie. Gdybyśmy byli w Australii, to raczej byśmy się poło...