Sobota. Trzy tygodnie do Wigilii.
Wczoraj jednak nie pojechałyśmy z mamą. Przełożyłyśmy sprawę na poniedziałek albo wtorek, jeszcze nie wiem dokładnie kiedy. Za to sprzątnęłam szafkę, której strasznie nie chciałam ruszać. Wyprałam też całą masę ścierek. Ale przy poważniejszym sprzątaniu to tak jest. A potem poszłam po fixer do makijażu, tampony i płyn micelarny. Z tego potrzebne mi było tylko to pierwsze, ale zauważyłam, że tampony i płyn są na wykończeniu. Zatem od razu kupiłam, żeby nie zostać nieprzyjemnie zaskoczoną przez własne zapominalstwo. Poza tym im bliżej świąt tym mniej będzie czasu na bieganie po sklepach i tym większe w nich kolejki. Zatem sprawdźmy już teraz czy mamy:
- podpaski/tampony;
- kremy i toniki;
- szampon i odżywkę;
- rajstopy/pończochy (najlepiej zaopatrzyć się w jedną parę ekstra - jakby jakieś zwierzę lub mebel zrobiło nam "kabaretki");
- płyn do demakijażu;
- szampon na sucho;
- inne, potrzebne na co dzień rzeczy
i kupmy je wcześniej. Tak na wszelki wypadek. Bo potrzebne okażą się 25 w porze obiadu i będziemy ugotowane. Spożywczych produktów będzie nadmiar, higienicznych... lepiej żeby też nie zabrakło w kluczowym momencie.
Dziś w planach duże szafki kuchenne. Na pewno dolne części. Były niedawno dokładnie myte, więc górę mogę odpuścić, ale dół wymaga uporządkowania. Szczególnie szafka z żywnością - tam się zrobiło trochę zamieszania. Ale akurat lubię myć te szafki, więc powinno pójść w miarę szybko i sprawnie.Przynajmniej w kwestii garnków. Co do mąk, przypraw i temu podobnych - tam jest pełno małych rzeczy i będzie co układać. Byle się tylko nic nie rozsypało...
Kalendarze adwentowe:
Wczorajszy krem do rąk jest fajny. Ma delikatny zapach, nie zostawia tłustego filmu i przyjemnie nawilża. Miejsce na łazienkowej półce ma zapewnione.
Maseczka z truskawką okazała się strasznie różowa. Czy działa? Nie wiem, nie mam jakoś mocno przesuszonej twarzy żebym mogła poczuć spektakularny efekt. Pewnie coś dała, bo buzia jest sympatyczna w dotyku. A może to kwestia, że przed nałożeniem maseczki dokładnie myję twarz szczoteczką? Zobaczymy. Ogólnie podoba mi się sam fakt cowieczornego nakładania maseczek, więc korzystny efekt na pewno będzie. Choćby dla psychiki.
Dziś w kalendarzu z SuperPharm w planie rewitalizująca maseczka ananasowa. Ciekawe jak bardzo jadowicie żółta się okaże. A w kalendarzu Sylveco peeling do ciała od ALOESOVE. Też słoiczek 30ml. Drobinki ścierające to mają być drobno zmielone nasiona kawy, cukier i sól himalajska. Zawiera oleje i aloes. Kolor mleka z odrobina kawy, bardzo naturalnie wyglądający. Drobinki widoczne. Zobaczymy, czy moja skóra się z nim polubi.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz