Blogmas 6/22

 

Wtorek, szósty grudnia. Świętego Mikołaja, biskupa. Wspomnienie dowolne.
A jeszcze do XIX wieku był to dzień wolny od pracy. Dawniej uroczyście obchodzono też wigilię świętego Mikołaja w Kościele Katolickim - było to tak poważne święto. I to był jedyny raz kiedy dawało się dzieciom prezenty. Tradycja obdarowywania się z okazji Bożego Narodzenia jest w zasadzie współczesna. Co roku obiecuję sobie, że porządnie opiszę postać świętego biskupa i co roku nie mam czasu. Zatem może za rok.

Dziś zaliczyłam wycieczkę do Selgrosa. Nawet nie było takich tłumów. Może dlatego, że pojechaliśmy tam o 13 i wyszliśmy po dwóch godzinach. Pora obiadu to dobry moment na wybieranie się w takie miejsca - jest zdecydowanie mniej ludzi.
Kupiłam w sumie praktycznie wszystko, co chciałam, więc wycieczkę uważam z udaną. Zostały mi w sumie rzeczy, które muszą być świeże. I cukier, ale tam był dość drogi, więc nie brałam.

Kalendarze:
Wczorajsza maseczka była różowa. Wściekle. Dzisiaj wyciągnęłam orzeźwiającą maseczkę z granatem, więc przewiduję, że kolor będzie podobny. 
Balsam z Sylveco okazał się... suchy. W takim sensie, że nie zostawia tłustego filmu, choć mocno nawilża. Nie wiem, który składnik za to odpowiada, ale nie zdziwiłabym się gdyby to był ten sam, który nadaj kosmetykowi bardzo specyficzny - też "suchy" - zapach. Nie jest nieprzyjemny, choć nie każdemu musi się podobać. Ale działa fajnie i znów mam na jeszcze jedno użycie. Dziś za to dostała 10ml oleju z czarnuszki. Bardzo się cieszę, bo to sporo.

A Wy byliście w tym roku grzeczni?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Blogmas 24/25

  Środa, 24 grudnia. Wigilia Bożego Narodzenia. Podobno tego dnia należy wstać o świcie. Gdybyśmy byli w Australii, to raczej byśmy się poło...