Wigilia.
Choinka ubrana? Uszka ulepione? Makowiec upieczony? Karp zabity? Kolędy słychać?
Dziś ostatni dzień kalendarzy adwentowych, dlatego otwieram je wcześnie.
Maseczka znowu zielona - z drzewa herbacianego. Przyda się po powrocie z pasterki. A od Sylveco ujędrniający balsam do ciała. 30ml starczy na dwa, trzy użycia.
Podsumowując - obydwa kalendarze były fajne. Otwierało się je bardzo przyjemnie i dało mi naprawdę sporo frajdy. Na przyszły rok też sobie jakiś sprawię.
Kalendarz z maseczkami od SuperPharm był sympatyczny, choć odnoszę wrażenie, że zawartość była bardzo bezpieczna. Nie czułam po ich użyciu jakiegoś spektakularnego efektu, ale regularna pielęgnacja na pewno coś dała. Otwieranie okienek nie było najłatwiejsze i wymagało użycia narzędzia. Poza tym kartoniki drzwiczek nie zawsze ładnie się urywały i zginały, a niektóre całkiem odpadły. Po dwóch tygodniach kalendarz estetycznie wyglądał już tylko z zewnątrz. Trochę szkoda, bo ogólnie oceniam go raczej pozytywnie. Pomysł przedni. Nie wiem tylko, czy intensywne barwniki zastosowane w kosmetykach każdemu posłużyły. Osoby z wrażliwą cerą mogłyby mieć problem.
Sylveco popisało się niesamowicie. Opakowanie wygodne i trwałe, a zarazem łatwe do otwierania. Zawartość zapakowana w szklane słoiczki i butelki. Estetycznie - wszystkie opakowania i etykiety miały jednakową szatę graficzną. Jednocześnie ekologicznie. Słoiczki 30ml i buteleczki 10ml na pewno się przydadzą. Jeśli nie na żywność to na śrubki w garażu. A samych kosmetyków starczy jeszcze co najmniej na miesiąc. Przy tym nie był drogi, co jest dodatkowym atutem. Jak będzie za rok, to może tez kupię. Zobaczymy.
Tym wszystkim, którzy towarzyszyli mi w otwieraniu kalendarzy, sprzątaniu i ogólnym przedświątecznym szaleństwie, a także tym, którzy są tu dziś pierwszy raz oraz wszystkim wkoło życzę, żeby te święta były pełne ciepła, miłości i radości. Niech Wam wszystkim będzie spokojnie i po prostu dobrze. I niech to Boże Narodzenie będzie czasem prawdziwie dobrym.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz