Blogmas 18/22

 

Czwarta niedziela adwentu. Najdłuższego, jaki może być. Boże Narodzenie w przyszłą niedzielę, a zatem za tydzień. Który upłynie zanim zdążymy się zorientować.

Wczorajszy dzień upłynął nam pracowicie. 

Zaczął się nawet sympatycznym, średnio leniwym śniadaniem. Potem była wycieczka do piwnicy po bombki i inne akcesoria choinkowe. W trakcie tej zabawy okazało się, że po choinki trzeba jechać już - mieliśmy je zamówione i czekaliśmy na informację od człowieka, który miał je przywieźć. Oczywiście nie do domu tylko w umówione miejsce.

Telefon - są. Ale trzeba się śpieszyć bo gość nie ma czasu. Poza tym mróz. A ja z partnerem w piwnicy. Zadzwoniłam do taty żeby się zbierał a my zagęszczamy ruchy. Buty ubierałam jak rodziciel zadzwonił że po mnie wyjeżdża. Dwie bluzy, plecak, grube skórzane rękawiczki i jazda. 

Pojechaliśmy, wybraliśmy, zapłaciliśmy i pakujemy do auta. Najpierw dla mnie, bo największa. Ledwo wlazła. Trzeba było złożyć przednie siedzenie, siedziałam z tyłu obok drzewka. Zawieźliśmy, tato z partnerem ledwo wtaszczyli na balkon. Chyba duża jest.

Wróciliśmy po pozostałe trzy. Nie pisałam wczoraj o trzech ogółem? Okazał się, że rodzice partnera też chcą. Zapakowaliśmy pozostałe i zaczynamy rozwozić. Do babci poszła gładko bo mała i na parterze. Wniosłam sama i zostawiłam na balkonie. Do rodziców musieliśmy z tatą nieść we dwójkę, bo też jakaś większa wyszła. Ale oni mają miejsce, więc nie ma problemu. Do rodziców partnera zajechaliśmy na końcu. Wniosłam, wrzuciłam na balkon i zapowiedziałam powrót z rybami.

W międzyczasie zrobiła się szesnasta i trzeba było coś zjeść. Dobre KFC nie jest złe. Kalorii dostarczyło dosyć. Po posiłku pojechaliśmy po ryby. Szybka akcja, cztery karpie i wycieczka do rodziców partnera. Wreszcie tato zajechał do garażu i poszliśmy do nas na herbatę z rumem. Po sobocie.

Dziś w planach mam ubieranie naszej choinki. Akurat zajęcie na cały dzień. Dobrze, że obiad mam ugotowany i wystarczy odgrzać.

Kalendarze.

Wczorajsza maseczka znów była różowa. Miła odmiana po zielonych. Kuracja do rąk jest fajna, ale ta z Avonu chyba lepiej mi się sprawdza. Co nie zmienia faktu, że tę z pewnością zużyję. Na dziś maseczka z drzewa herbacianego oraz intensywnie kojące masło do ciała.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Blogmas 24/25

  Środa, 24 grudnia. Wigilia Bożego Narodzenia. Podobno tego dnia należy wstać o świcie. Gdybyśmy byli w Australii, to raczej byśmy się poło...