Blogmas 15/24


 Niedziela, 15 grudnia. Trzecia niedziela adwentu.

Dziś strollowała mnie wrocławska hala targowa. Myślałam, że z okazji niedzieli handlowej będzie otwarta, a odbiłam się od drzwi.

Generalnie jestem przeciwniczką robienia zakupów w niedzielę, dziś natomiast miałam okazję być koło rzeczonej hali i myślałam, że skorzystam. Zamierzam w niej kupić produkty na kutię - rodzynki, suszoną gruszkę i inne bakalie - a wiem, że na jednym stoisku będą lepsze niż takie ogólnie dostępne w sklepach w mojej okolicy. W dodatku ja tego potrzebuję naprawdę mikroskopijne ilości, więc kupowanie na wagę będzie w sam raz. 

Zatem wybrałam się wcześniej na śpiewanie żeby mieć kwadrans na zakupy, a tu hala zamknięta. Będę musiała podejść w tygodniu tak, żeby w przyszły weekend mieć wszystko przygotowane.

Ogólnie dziś udało mi się z czasem. 

Rano mieliśmy kupić karpie na wigilię.  Byliśmy umówieni z panem sprzedawcą na ósmą rano i bałam się, że zejdzie nam do jedenastej. W końcu zamówiliśmy sześć karpi, a chcieliśmy jeszcze żeby były zabite, wypatroszone i bez głów. A okazało się, że pan miał je dla nas przygotowane i transakcja trwała pięć minut. Zdążyłam wrócić do domu i zjeść śniadanie z mężem zanim wyszłam na śpiewanie. I miałam ten kwadrans na zakupy, które nie wyszły.

Nie bójcie się, nie zjemy 15kg karpia w cztery osoby na jedno posiedzenie. Jedna sztuka na teraz, a resztę świekra kupiła dla siebie na cały rok. Zamrozi i będzie sobie czasem smażyła. Bardzo je lubi, a cena była dobra. I sprawdzone źródło - te ryby są naprawdę super.

Zatem poszłam przez halę targową na próbę i mszę, nie kupiłam, zaśpiewałam swoje, wróciłam do domu po czym znów przebrałam się w strój "brudny" - znajomy dał mi znać, że przyjechały zamówione choinki. Więc tato wziął mnie w samochód i pojechaliśmy po drzewka. Śliczne są, duże, ciężkie i - jak co roku - potwornie kłujące. Bo to takie prawdziwe świerki lekko skundlone srebrnym. Do rodziców wnieśliśmy od razu, a mój na razie odpoczywa w garażu. Przyniesie się pod koniec tygodnia, jak wszystko inne będzie gotowe. Ubieranie choinki to czasochłonna przyjemność, więc zostawię ją sobie przed pieczeniem ciast, po naszykowaniu domu. 

Mam tylko nadzieję, że to ubieranie nie przypadnie na samą wigilię...

W kalendarzu adwentowym od Balei dziś balsam do ust. Taka standardowa szmineczka, tylko zamknięcie ma zakończone serduszkiem, które pewnie się zaraz ułamie. Ale ogólnie to fajny produkt na ten sezon. Za to alverde dziś podarowało mi mleczko do demakijażu. 20ml gęstego produktu zawsze się przyda.

A Wam jak minęła niedziela?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Blogmas 24/25

  Środa, 24 grudnia. Wigilia Bożego Narodzenia. Podobno tego dnia należy wstać o świcie. Gdybyśmy byli w Australii, to raczej byśmy się poło...