Niedziela, 8 grudnia. Jedna trzecia adwentu za nami.
Na wszelki wypadek zacznę od kalendarzy, żeby nie było tak jak wczoraj.
Dziś dwie odżywki do włosów. Balea dała tubkę 20ml, a alverde 30ml. W ogóle to dopiero dziś się zorientowałam, że obydwa kalendarze mają na kartonikach całą listę produktów podpisanych po polsku. A ja się dotąd z niemieckim męczyłam. Nie szkodzi, odrobina wysiłku intelektualnego zawsze w cenie.
Niedziela minęła mi spokojnie, żeby nie powiedzieć, że wręcz leniwie. Ale chyba potrzebowałam odpoczynku. A może to tylko pogoda spowodowała, że po śniadaniu przespałam ponad dwie godziny, nie wiem.
Z poważniejszych spraw - poszłam dziś do rodziców i umówiliśmy się na świąteczne zakupy. Nie ma sensu jechać na dwa samochody do jednego sklepu, zwłaszcza, że i tych sprawunków nie będzie znów tak dużo. W końcu cztery osoby to nie pułk wojska.
Zaplanowałam też prace na nadchodzący tydzień. Mam nadzieję, że uda mi się zrealizować plan tak, żeby na następny tydzień zostały mi same prace bieżące.
Jutro myję lodówkę i zamrażarkę, a od pojutrza biorę się za szafki kuchenne i łazienkowe. Sześć w kuchni i dwie w łazience to powinno się udać.
Miłego nadchodzącego tygodnia.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz