Blogmas 20/24

 

Piątek, 20 grudnia. Przedświąteczny weekend czas zacząć.

Jeśli ktoś się łudził, że bateria przy zlewie zostanie dziś wymieniona to nie byłam to ja. Od samego rana wiedziałam, że dziś to się nie zdarzy i generalnie - z zaplanowanych prac raczej nici. Tak też się stało.

Koło drugiej znalazłam się w Action celem nabycia płynów myjących - uniwersalnego i do kuchni. Bardzo lubię te w przezroczystych butelkach (zielony, różowy i niebieski), bo fajnie mi się sprawdzają i nie szkodzą kotu. Przy okazji kupiłam też środek do czyszczenia zmywarki, tabletki do tejże i świecącą kulę na balkon. Bo 1620 lampek to trochę za mało. Swoją drogą, ciekawa jestem czy będą je po świętach wyprzedawać za grosze. Jeśli tak, to kupię jeszcze ze dwie dla rodziców. Niech podenerwują sąsiadów.

Z Action pojechaliśmy do Biedronki i dobrze, że była to piętnasta godzina. Jeszcze dało się tam wejść i coś kupić we w miarę ludzkich warunkach. Do naszego koszyka wpadła woda mineralna, napoje, bo przecież trzeba coś na stół podać, śmietana 30% i 36%, pomidory, ogórki, mąka, jajka i banany. Oraz masło. Była promocja 2+1, więc skorzystałam ile mogłam. A potem jeszcze skręciliśmy do Lidla, bo miałam kupon na mandarynki. Pewnie nie dotrwają do świąt, ale mężowi żałować nie będę. Jest szansa, że w Wigilię będą wyprzedawać za pół darmo w Biedronce, więc się nie przejmuję.

Jeszcze musiałam szybko zdążyć na halę targową, bo w środowy wieczór pszenica na kutię rzuciła się na mojego męża jak otwierał szafkę żywnościową. Ja mam na ten temat swój pogląd, ale on twierdzi, że został brutalnie zaatakowany przez zboże, które następnie rozsypało się po podłodze. Zapewne po to, by uniknąć konsekwencyj swego czynu. Albo nie trafić do kutii. Nie dowiemy się, nie chciała zeznawać, nawet pod wpływem miotły. Dlatego dziś musiałam kupić nową porcję. Dobrze, że jest niezawodne stoisko, na którym sprzedają takie rzeczy, bo tak, to nie wiem co bym zrobiła.

Wybaczam małżonkowi jednak tę straszną zbrodnię prowadzącą do narażenia mnie na dodatkowy spacer, ponieważ pod moją nieobecność wysprzątał pracownię łącznie z moim biurkiem i maszyną do szycia, a także wytarł kurze i umył drzwi. I lustra, bo ja zrobiłam to za wcześnie i już się upaprały. Ponadto odkurzył calutkie mieszkanie. 

Jestem mu za to niesamowicie wdzięczna, bo weszłam dziś do zupełnie odmienionego domu. Jest pięknie i już mamy święta. 

Jasne, że mam jeszcze sporo do zrobienia. Pomijam ogólne sprzątanie wykonywane cyklicznie, ale stan realizacji listy wynosi 40/60. Tylko i aż.

Z rzeczy ważnych, to muszę poukładać ubieranie choinki, szycie woreczków i gotowanie. Szczególnie to ostatnie jest ważne, bo nie wszystko naraz jestem w stanie robić. Bicie śmietany i dekorowanie ciasta kremem nie może się odbywać przy włączonym piekarniku i trzech parujących garnkach na gazie. Dlatego muszę to dokładnie przemyśleć i ustalić.

A dla tych, co dopiero zabierają się za przedświąteczne przygotowania mam wyrazy współczucia. Ale niezbyt głębokiego, bo sami są sobie winni. Trzeba się było zabrać wcześniej, bo jest mnóstwo rzeczy, które nie muszą czekać na ostatnią chwilę.

Generalnie jeśli ktoś nie musi wchodzić w weekend do sklepu, to niech tego nie robi. Przewiduję szał, tłok, ścisk i dantejskie sceny. Tym, którzy będą zmuszeni do przemieszczania się inaczej niż na własnych nogach radzę wybrać się dużo wcześniej niż powinni. Będzie tragedia, korki i opóźnienia. Tłok w tramwajach, autobusach i pociągach.

Mam nadzieję, że nie będę musiała wychodzić dalej niż do garażu i śmietnika. Tam spotkam najwyżej szczury, a one nie dostają przedświątecznego obłędu.

A w kalendarzu adwentowym Balea dziś tubka masła do ciała. Pojemność 50ml, więc całkiem sporo. Zapach ma być orzechowo - karmelowy, ale nie jest jakiś bardzo intensywny. Za to alverde podarowało mi dziś 50ml żelu pod prysznic o zapachu rozmarynu i cytryny. Ten produkt raczej poczeka do lata, bo to będzie sezon na takie świeże zapachy. Teraz wolę słodsze i cięższe.

Miłego weekendu wszystkim życzę!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Blogmas 24/25

  Środa, 24 grudnia. Wigilia Bożego Narodzenia. Podobno tego dnia należy wstać o świcie. Gdybyśmy byli w Australii, to raczej byśmy się poło...