Wtorek, 17 grudnia. Tydzień do świąt.
Tylko i aż. Wszystko zależy od tego, w jakim stopniu jesteśmy do nich przygotowani i co zamierzamy. Dla mnie jest to mimo wszystko tylko, choć dziś udało mi się wyczyścić piekarnik, kuchenkę mikrofalową i kilka pomniejszych rzeczy. Oraz kupić bakalie na kutię. Musiałam pójść dzisiejszego popołudnia załatwić różne sprawy i udało mi się po drodze zahaczyć o halę targową. Kupiłam ananas kandyzowany w postaci kolorowych kostek, suszone gruszki, morele, dwa rodzaje rodzynek i daktyle. Wszystkiego po troszkę, ale i tak mam wrażenie, że maku i pszenicy to trzeba będzie szukać między bakaliami. Zwłaszcza, że jeszcze dojdą orzechy i migdały.
Pewnie część tych zakupów trafi też do makowca, ale mimo wszystko muszę uważać żeby za dużo nie nakroić, bo wyjdzie wielka micha.
Jutro mam nadzieję skończyć mycie szafek kuchennych. Szafka z żywnością i szafka pod zlewozmywakiem same się nie posprzątają. Przy okazji mam straszny dylemat - pudełka z orzechami i przyprawami do ciast stoją zazwyczaj z tyłu, a teraz będą mi potrzebne na dniach i lepiej byłoby postawić je z przodu. Będę miała z tym trochę gimnastyki umysłowej, ale dam radę.
Najgorsze jest to, że czeka mnie jeszcze wycieczka po ser na sernik. I kilka innych drobiazgów. Jutro dowiem się dokładnie ile mam mąki i czy muszę dokupić. Ser, jajka, śmietana 36% - to na pewno jeszcze wpadnie do koszyka. Oprócz tego jabłka do kaczki, mandarynki i świeże warzywa i mieszanka na sałatę, ale te dwie pozycje dopiero w poniedziałek żeby były świeże. Krojona sałata nie może długo leżeć.
Reszta głębokiego sprzątania odeszła właśnie w niepamięć. Od czwartku biorę się za uszka, choinkę, dekoracje i ciasta. Sprzątanie już tylko "z wierzchu" i bieżące. Trudno. Odnoszę wrażenie, że i tak zrobiłam więcej niż w ubiegłym roku.
I właśnie przypomniałam sobie, że muszę jeszcze uszyć woreczki i spakować prezenty...
Swoją droga znalazłam sposób na krem nawilżający na dzień z kalendarza adwentowego. Używam go po prostu do szyi i dekoltu, gdzie produkt matujący nie jest mi potrzebny.
A w kalendarzu Balea dziś 50ml płynu do kąpieli o zapachu migdałów i wanilii. Cieszę się. Lubię płyny do kąpieli.
Alverde przyniosło mi 20ml balsamu do stóp. Nieczęsto nakładam tego typu produkty, ale też się nie zmarnuje.
Stan prac 32/60. A nie mówiłam, że coś dojdzie?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz